Moje kosmetyki z:
Jest ich troszkę, ale dzisiaj zrecenzuję tylko te, które NIE przypadły mi do gustu ;)
1: Skin so soft: mineral gems glarours gold, rozświetlający olejek do ciała z drobinkami złota.
Jestem z tego, komplenie niezadowolona. Jest to produkt, który ma za zadanie nawilżać skórę. W moim przypadku niestety ani nie nawilża, ani nie rozświetla, drobinki które są zawarte w olejku są mało widoczne.
Uważam też, że olejek nawet jeżeli wcieramy go to i tak nie znika z powieszchni skóry. Niestety jestem niezadowolona i nie kupiłabym tego produktu po raz kolejny
2:Avon senses:Reflection Shower Gel
Jestem bardzo zaskoczona tym produktem, nie sądziłam ,że aż tak go nie będę lubiła. Opakowanie całkiem wydajne, ładne, zapach okej, ale dlaczego taka konsystęcja?! Po około miesiącu stosowania byłam w szoku po tym, gdy zauważyłam, ze zrobił się bardzo gumowaty. myślałam że może go nie zamknęłam, ale to nie było to. Okazało się że on poprostu taki był, pytałam się znajomych które też używały tego żelu, niestety każda miała ten ptoblem. Nie kupię tego żalu pomimo, ze pachnie cudownie.
3: tusz do rzęs: Drama
Nie mam pojęcia dlaczego się skusiłam na ten tusz. Avon słynie z tuszów dość nie ciekawej jakości.
Ale nie. Stwierdziłam, ze ten może będzie akurat udany, ale się pomyliłam. Gdy nałożyłam go poraz pierwszy byłam zaskoczona jego suchą konsystęcją. Nieprzyjemny zapach udzielał się mojej alergii, a rzęsy po kultu dniach stosowanie uległy ogromnej zmianie. Stały się cieńsze oraz ubyło ich. Produkt do bani!
4: avon szminka do ust: pink freeze
To jest mój największy szminkowy bubel! oczywiście chodzi mi w tech chwili o kolor. niestety na moich ustach wyglądał inaczej. Koszmarnie!!! Zapach również nie przypadł mi do gustu, przytłaczał mnie.
Jeżeli chodzi o konsystencje to jest całkiem ok, ale drugi raz nigdy, przenigdy nie kupię tej szminki!
5:skin so soft: krem do depilacji
UUUFFF... to była bardzo bolesna wpadka! Ten krem bardzo podrażnił moje nogi i okolice intymne. było żle. A sam zapach przyprawia o zawroty głowy! jestem bardzo ale i to bardzo niezadowolona z tego produktu i gdy spoglądam na niego w łazience to czuje znów ten ból aaaawwwrr..! okropność!
Myślę że to byłoby na tyle z moich wpadek Avon'owych jak na pierwszą część tego tematu ;)
EnjoyPink





.jpg)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńDroga blogerko, zanim opublikujesz swój post, to przeczytaj go jeszcze raz, tak aby wyłapać wszystkie błędy stylistyczno-ortograficzne, wtedy łatwiej się będzie czytać :) . Fajnie jest w tytule postu dać nazwę konkretnego produktu, wtedy więcej ludzi wpadnie na Twoje opinie, szukając go w sieci. A ten krem do depilacji faktycznie okropny.
OdpowiedzUsuń