sobota, 26 lipca 2014

Bubel miesiąca: L'Oreal Nude magique blur cream

   L'Oreal brul cream - jest to krem-podkład, który ponoć nawilża, wyrównuje koloryt skóry, wygładza, dobrze kryje i chroni. Dla mnie to kompletna bzdura. Albo ja mam dziwną cerę, albo ten produkt jest po prostu kiepski. Ma wiele pozytywnych opinii, co mnie zaskakuje, ponieważ gdy go nałożyłam na twarz, miałam wrażenie, że mam na buzi woskową maskę. Dodatkowo nie zauważyłam żadnych zalet kosmetyku, czyli wygładzenia, krycia itd. Postanowiłam, że nałożę go odrobinę więcej, co sprawiło, że wszystko się zlało. Nie wytrzymując uczucia maski, postanowiłam usunąć produkt z twarzy po kilku minutach. Co najgorsze, nie mogłam tego zmyć żadnym produktem demakijażowym. Z pomocą przybył olej rycynowy, który wybawił mnie i usuną to "coś" z mojej twarzy. Byłam zażenowana i zdenerwowana, bo nie wiedziałam czy nakładam to źle, czy to po prostu tak ma wyglądać. Wybrałam odcień medium, który i tak wydał się za pomarańczowy.


Minusy:
- na pewno nie jest to odcień do cer jasnych. 
- pomarańczowy!
- ciemnieje na twarzy.
- mało kryje, nie wyrównuje kolorytu twarzy.
Na pewno nie kupię go ponownie. 

   Jestem naprawdę bardzo niezadowolona, ponieważ liczyłam na ten krem, na tą markę. Niestety, przykrością stwierdzam, że L'Oreal i jego produkt nie zdał u mnie testu.
Nie spodziewałam się takiego efektu. Myślałam, że będzie to coś naprawdę spektakularnego i będę używać go przez długi czas. Poprzednie kosmetyki tej marki były w jak najlepszym porządku. Dlatego nie zrezygnuję z L'Oreal'a. Jest to naprawdę warta uwagi firma.














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz