środa, 17 września 2014

Ulubieniec miesiąca: Nivea balsam pod prysznic o zapachu masła shea ♥


Z tego co się dowiedziałam, zdania na temat tego produktu są podzielone. Albo się ten produkt kocha albo nienawidzi. Ja jestem zwolenniczką tego produktu, ponieważ jest to idealny produkt dla osób, które nie lubią wcierać w ciało balsamów i czekać aż się wchłoną.

 Nie byłam pewna co do tego produktu, ponieważ nie wiedziałam czy akurat na mnie się sprawdzi. Jednak skusiłam się ponieważ zapach tego balsamu jest zniewalający! :) A gdy wypróbowałam go byłam totalnie zakochana! 

Nie tylko zapach utrzymywał się bardzo długo, to dodatkowo nawilżenie było w 100% takie o jakie mi chodziło:) U mnie nie pojawia się efekt wosku, ponieważ moja skóra jest bardzo wysuszona, cieszę się że ten produkt mimo wielu zastrzeżeń wpadł w moje ręce :)


1 komentarz:

  1. Kolorowa Kresowianko:

    Nigdy nie używałam tego balsamu. Może teraz zacznę :)

    Sprawy techniczne: za często używasz słowa: produkt. Szukaj zamienników, może być zwyczajnie" balsam". Np. zdanie:

    Z tego co się dowiedziałam, zdania na temat tego produktu są podzielone. Albo się ten produkt kocha albo nienawidzi. Ja jestem zwolenniczką tego produktu, ponieważ jest to idealny produkt dla osób, które nie lubią wcierać w ciało balsamów i czekać aż się wchłoną.

    Można zapisać tak:

    Z tego co wiem, to zdania na temat tego balsamu są podzielone. Albo się go kocha, albo nienawidzi. Ja jestem jego zwolenniczką, ponieważ jest to idealny produkt dla osób, które nie lubią wcierać w ciało balsamów i czekać aż się wchłoną.

    Brzmi lepiej, prawda? Unikaj powtórzeń tego samego słowa w każdym kolejnym zdaniu i będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń